Usługi lokalne
Gabinet fizjoterapii, który przestał odpisywać na „czy jest termin?”
Przykładowy scenariusz. Firma jest wymyślona, ale problem, rozwiązanie i liczby opisują typowe wdrożenie w tej branży.
Sytuacja
Gabinet na Podgórzu, dwóch fizjoterapeutów, recepcjonistka na pół etatu. Pacjenci piszą przez Messenger, SMS i maila, często wieczorem.
Około 30 wiadomości dziennie. Większość to trzy pytania: czy jest wolny termin, ile kosztuje wizyta, gdzie zaparkować. Odpowiedź przychodzi rano, a część pacjentów w tym czasie umawia się gdzie indziej.
Co budujemy
Asystent na Messengerze i stronie
Odpowiada na pytania o ceny, dojazd i przygotowanie do wizyty na podstawie cennika i regulaminu gabinetu.
Dostęp do grafiku
Sprawdza wolne terminy w kalendarzu gabinetu i proponuje dwa, trzy najbliższe. Pacjent wybiera, wizyta trafia do grafiku.
Przypomnienia
Dzień przed wizytą pacjent dostaje SMS z godziną i adresem. Odpowiedź „nie mogę” zwalnia termin i trafia do recepcji.
Przekazanie do człowieka
Pytania o zdrowie, skargi i nietypowe prośby asystent przekazuje recepcji z krótkim podsumowaniem rozmowy.
Co zostaje po stronie człowieka
- Wszystkie pytania medyczne
- Reklamacje i sytuacje sporne
- Zmiany w cenniku i grafiku, które asystent potem odczytuje
Ograniczenia, o których mówię na starcie
- Asystent nie stawia diagnoz i nie doradza w sprawach zdrowia. Ma to wpisane na sztywno.
- Jeśli gabinet korzysta z systemu rezerwacji bez API, umawianie zostaje po stronie recepcji, a asystent tylko podaje link.